Tyle czasu juz minęło…

Grudzień, znowu święta niedługo. Jak zwykle tchnie odraza.
Totalny brak wolnego czasu. Tylko praca i praca. Narzuca rytm, daje prosty cel. Byle do 16, byle do 22. Spać, wstać, do pracy, praca, z pracy, spać.
Wena twórcza gdzieś dawno już zniknęła. Wszystko przykrywa kurz i patyna.
Studia chwilowo gdzieś odpłynęły. Byle do marca.
Poza tym bezmózgowie. Marketing, Merchandising nowi bogowie już nie prostego człowieka, ale Salesman’a.
Trochę ponuro, ale nie tak źle. Ot taki nocny grudniowy opad kwaśnych emocji. Deszcz ze śniegiem prosto na betonowy świat.

Comments (0)

› No comments yet.

Dodaj komentarz